COVID dość znacząco przesunął granice zaufania pracodawców do pracowników, którzy zgodzili się powierzyć im realizację obowiązków służbowych z domu. Jednak praca zdalna to wciąż praca i w jej ramach pracodawca ma prawo kontrolować swojego pracownika w trakcie jej wykonywania. Co innego urlop chorobowy. Pracownik na L4 zwolniony jest od obowiązków służbowych. Prawo skontrolowania pracownika, czy faktycznie „leży w łóżku”, przysługuje ZUS z jego inicjatywy, jak i na wniosek pracodawcy. Ale skontrolować go może również sam pracodawca.
L4 jako sposób na wolne od pracy
W zależności od stażu pracy pracownikowi zasadniczo przysługuje 20 lub 26 dni urlopu. Po jego wykorzystaniu, chcący uzyskać czasowe zwolnienie od obowiązku świadczenia pracy zatrudniony musiałby prosić pracodawcę o urlop bezpłatny. Nierzadko nawet mimo niewykorzystania w całości przysługującego urlopu, w wielu firmach nieprzychylnie odbierane jest realizowanie przez pracownika dłuższego, kilkutygodniowego urlopu w jednym czasie, zwłaszcza w tzw. gorących okresach w branży.
Starym sposobem na załatwienie sobie wolnego niezależnie od zgody pracodawcy, jest pójście na L4, czyli zwolnienie lekarskie. W jego trakcie pracownik zwolniony jest od obowiązków służbowych. Nieuczciwi wobec pracodawcy pracownicy wykorzystują ten okres celem przedłużenia sobie wakacji, albo wykonywania dodatkowej pracy u kogoś innego. Nie baczą przy tym na piętrzące się problemy swojego pracodawcy związane z zakłóceniem procesu produkcyjnego z uwagi na nieobsadzenie stanowiska pracy. Przedłużający się brak kierowcy sprawia, że firma nie ma jak dostarczyć towaru. Nie otrzymuje więc za niego zapłaty. Kłopoty finansowe zaczynają narastać, co w skrajnych przypadkach może prowadzić do utraty płynności finansowej przedsiębiorstwa. Dlatego pracodawca, w sytuacji stwierdzenia, że pracownik nie wykorzystuje L4 do wykurowania się i szybkiego powrotu do pracy, ma prawo potraktować jego zachowanie jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. To pozwala mu takiego pracownika dyscyplinarnie zwolnić i na jego miejsce zatrudnić nowego.
Sprawdzenie pracownika – detektyw Warszawa
Każdy pracodawca ma prawo kontrolować, czy jego pracownicy prawidłowo wykorzystują zwolnienia lekarskie z powodu choroby, czy też konieczności sprawowania opieki nad chorym dzieckiem lub innym członkiem rodziny. Kontrolę może przeprowadzić sam, lub zwrócić się do ZUS o kontrolę lekarską takiego zwolnienia. Oczywiście większość pracowników świadomych jest konsekwencji naruszania zasad przebywania na L4, stąd robią wszystko, by ich oszustwo nie wyszło na jaw. Dlatego nie tak łatwo jest złapać nieuczciwego pracownika na gorącym uczynku. Nie zawsze też pracodawca ma czas i zasoby ludzkie by poświęcać je na śledzenie swoich pracowników. Dlatego pracodawcy korzystają z usług prywatnego detektywa, który najlepiej będzie wiedział w jaki sposób zdobyć i udokumentować informacje na temat tego, jak pracownik wykorzystuje uzyskane od lekarza zwolnienie od pracy.
Jak będzie działać prywatny detektyw?
Jeśli zwolnienie lekarskie wystawiono z powodu konieczności sprawowania opieki nad chorym, poza sprawdzeniem czynności podejmowanych przez pracownika podczas zwolnienia, dodatkowo należy sprawdzić, czy poza kontrolowanym zatrudnionym nie ma innych domowników, którzy mogliby taką opiekę zapewnić. Gdzie może być prowadzona obserwacja detektywistyczna? Przede wszystkim w miejscu zamieszkania pracownika, czasowego pobytu, jak również w prawdopodobnym miejscu wykonywania przez niego pracy na rzecz innego pracodawcy.
Kontrola w zgodzie z prawem
Pracodawcy muszą pamiętać, że podczas gdy ZUS może w każdych okolicznościach kontrolować prawidłowość przestrzegania przez pracownika warunków zwolnienia lekarskiego, to oni sami (pracodawcy) jako płatnicy składek na ubezpieczenie chorobowe, mogą kontrolować pracownika tylko pod warunkiem, że zgłaszają do ubezpieczenia chorobowego więcej niż 20 ubezpieczonych. W przypadku gdy pracodawca zgłosił w swoim zakładzie pracy mniej zatrudnionych do ubezpieczenia, a nie chce czekać na przeprowadzenie kontroli przez ZUS, najlepiej skonsultować się z prywatnym detektywem, który wyjaśni, jakie są w takiej sytuacji granice dopuszczalnej kontroli przebywania pracownika na L4.
Dowiedz się również o co zapytać detektywa podczas pierwszego kontaktu.



