Konsekwencje zdrady

Toksyczne konsekwencje zdrady. Dlaczego tak ważne jest, by ją jak najszybciej ujawnić? – cz. 1

Choć zdrada w związku jest tak bardzo bolesna dla partnerki/partnera, wręcz potrafi zniszczyć drugiej osobie życie, nie jest przenalizowana w żadnym kodeksie, czy innej ustawie, a więc i nie jest ścigana z urzędu przez władze, ani jakiekolwiek organy. Jej bezkarność powoduje, że społeczeństwo, otoczenie zdradzanej osoby, bagatelizują skutki niewierności. A powinniśmy sobie zdawać sprawę, jak toksyczne konsekwencje niesie ze sobą zdrada, i dlaczego tak ważne jest, by ją jak najszybciej ujawnić.

Zdrada

Pod pojęciem „zdrady” słownik PWN wyjaśnia, że to:
1) działanie na szkodę narodu, kraju itp.;
2) niedochowanie wierności małżeńskiej lub partnerskiej;
3) odstąpienie od jakichś zasad, wartości, idei.
W pierwszym przypadku mamy do czynienia z tzw. zdradą państwa. W odróżnieniu od zdrady małżeńskiej, czy partnerskiej, jest ona zgodnie z art. 127 Kodeksu karnego zagrożona najwyższym wymiarem kary: pozbawienia wolności co najmniej od lat 10, albo 25 lat pozbawienia wolności lub dożywotniego pozbawienia wolności. Karana więzieniem jest nawet zdrada firmy, w której pracujemy. Jak bowiem stanowi przepis art. 23 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi w stosunku do przedsiębiorcy, ujawnia innej osobie lub wykorzystuje we własnej działalności gospodarczej informację stanowiącą tajemnicę przedsiębiorstwa, jeżeli wyrządza to poważną szkodę przedsiębiorcy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Nawet w przypadku trzeciej definicji zdrady, czyli odstąpienia od jakichś zasad, wartości, kończy się ona wyrzuceniem z organizacji, z grona osób wyznających te zasady i idee. Często wiąże się to z dotkliwymi dla zdradzającego konsekwencjami w postaci tzw. wilczego biletu, czyli zamknięcia mu drogi do przystąpienia do innej organizacji o podobnym charakterze działalności, uprawiania danej dziedziny sportu, a przede wszystkim wykonywania określonego rodzaju zawodu.

Tylko w przypadku definicji nr 2, niedochowania wierności małżeńskiej lub partnerskiej, konsekwencje są w praktyce żadne. Bo choć co prawda taka zdrada również w większości przypadków kończy się „wyrzuceniem” z organizacji zwanej małżeństwem, czy narzeczeństwem, lub innym związkiem partnerskim, to jednak nie zamyka to zdradzającemu drogi do wstąpienia w nowe małżeństwo, narzeczeństwo, czy inny związek partnerski.

Zdradzamy coraz więcej i rozwodzimy się coraz częściej

A dane statystyczne są porażające. Według raportu CBOS z lipca 2011 r., niemal połowa ankietowanych (48%) znała kogoś, kto pozwalał sobie na flirt z osobą pozostającą w stałym związku, bądź flirtowała z kimś wtedy, gdy sama była w takim związku. 38% przyznało, że w ich środowisku są osoby, które w takich relacjach poszły o krok dalej, posuwając się do kontaktów fizycznych.

Niespełna 10 lat później, raport przygotowany w lutym 2020 r. przez Instytut Badań Zmian Społecznych wskazuje, że do zdrady swojego partnera/partnerki przyznało się 12% Polaków; 84% oświadczyło, że takiej zdrady nigdy się nie dopuściło, 1% ankietowanych nie chciało odpowiedzieć, a 3% wprost odmówiło udzielenia odpowiedzi. Autorzy badania sami zawarli w swoim raporcie trafne pytanie – ilu z tych 84% po prostu się do tego nie przyznało? W słynnej już publikacji amerykańskiego magazynu „Marriage and Divorce” stwierdzono, że 70% żonatych Amerykanów zdradziło partnera przynajmniej raz w swoim małżeństwie.

Skąd te rozbieżności? Ze zdradą jest trochę jak z COVID-em 19 – w statystykach są ujęci tylko ci, którzy się do niej przyznali. Nie zmienia to faktu, że zdrada jest zjawiskiem masowym i przyczynia się do rozpadu wielu związków. W raporcie Głównego Urzędu Statystycznego ze stycznia 2016 r. ujawniono, że 30% małżeństw rozpada się w wyniku rozwodu. Cztery lata później, w Roczniku Demograficznym GUS zestawił liczbę rozwodów wg dziesięcioleci. W 2019 r. rozwiodło się 356,3 małżeństw na każdy 1000 nowo zawartych. W 2018 r. było to 326,6 rozwiedzionych małżeństw/1000 nowo zawartych; w 2010 r. – 268,5; w 2000 r. – 202,6; w 1990 r. – 166,2; a jeszcze 40 lat temu, w 1980 r. – „tylko” 129,6.

Niewierność jako przyczyna rozwodów

Jak widać liczba rozwodów notuje silną tendencję wzrostową. Przywołany wyżej GUS jako główną przyczynę ustania pożycia małżeńskiego wskazuje „niezgodność charakterów”, na drugim miejscu – „niewierność”.
Przytoczone dane i liczby niewierności partnerskiej, bagatelizowanej pod względem skutków w porównaniu do innych rodzajów zdrady, nie mają na celu nawoływania do tego, że zdradzających w małżeństwach i innych związkach partnerskich należałoby pozbawiać wolności. Jednak skala zjawiska jest porażająca i do tego narasta. A ww. przywołanie słownikowej definicji zdrady i jej znaczenia na innych płaszczyznach pokazuje, że w wielu przypadkach jako społeczeństwo marginalizujemy odczuwalne, toksyczne konsekwencje zdrady partnerskiej, a które potrafią niejednej zdradzanej osobie zniszczyć życie. O jakich mowa?

Hipokryzja nielojalnego partnera

Portal Wp.pl w artykule „Wpływ zdrady na wieloletni związek”, powołując się na wyniki badań opublikowanych w „Social Science Research”, napisał, że ludzie, którzy przyznali się do zdrady nie inicjowali rozstania, ale już ci, którzy zostali zdradzeni od razu kończyli związek. W podsumowaniu analizy profesor socjologii i demografii Michelle Frisco stwierdziła, że młodzi ludzie wolą oszukiwać niż być oszukiwanym. Mamy więc do czynienia z niebywałą hipokryzją. I to ją możemy wskazać jako pierwszą z toksycznych konsekwencji zdrady. Okazuje się, że partnerzy potrafią przesunąć w głowie przełącznik moralności, i mimo własnej niewierności trwać dalej w związku z oszukiwaną osobą, jednocześnie kategorycznie nie dopuszczając takiej możliwości w sytuacji gdyby sami padli ofiarą zdrady.

Dlaczego hipokryzja jest toksyczna? Należałoby zadać sobie pytanie, do czego prowadzić będzie wspólne życie z takim hipokrytą? Podczas gdy nieświadoma niczego osoba zdradzana będzie dążyć do budowania coraz trwalszego związku, do założenia rodziny, wspólnej starości, oszukujący być może również będzie o tym myśleć, ale już nie w relacji „ja i ty”, tylko trzy-, cztero- lub wieloosobowej. Zgodnie bowiem z utartym przekonaniem, jeśli raz zdradził, to znów zdradzi i będzie zdradzał. Trwanie w związku ze zdradzającym na boku to mieszkanie w domku z kart, który zawali się przy pierwszym powiewie wiatru, a którym będzie ujawnienie zdrady, bądź stwierdzenie przez niewiernego, że woli życie z kochanką niż żoną.

Koniec cz. 1. Już za tydzień, w drugiej części artykułu przytoczymy toksyczny wpływ niewierności partnera/partnerki na psychikę i życie osobiste oraz rodzinne zdradzanej osoby, a także konsekwencje prawne zdrady.